sobota, 18 sierpnia 2012

leniwa sobota

Wczoraj rano weszlismy na stary wulkan odbywajac rownoczesnie droge krzyzowa, gdyz zboczu wulkanu znajdowaly sie rzezby obrazujace kolejne stacje. Filip chcial miec wszedzie zdjecia i byl bardzo dzielny, przeszedl cala droge, mimo ze bylo bardzo goraco a podejscie nie takie latwe. Potem, dla ochlody pojechalismy na kolejne zimne zrodla.  Tym razem zimne byly okropne, z trudem mozna bylo sie wykapac, az zapieralo dech. A Filip oczywiscie chcial plywac tam wciaz...Potem była wysmienita pizza (taka jak w Amalfi!) i frytki dla Filipa, który twierdzi, ze frytki maja dużo witamin. Na moje protesty odpowiada – ale przeciez, ziemniaki to warzywo, więc na pewno są zdrowe! Wreszcie wieczorem zanurkowalismy na wulkanicznej plazy przed naszym domkiem. Niezwykle widoki – na wulkanicznych glazach, tuz przy brzegu rozwija się rafa: widzielismy i rybki, i kraby, i weze morskie, i ukwialy, koral, a wszystko w scenerii czarnego piasku i zuzlu wuklanicznego. Bardzo inne od wszystkiego co do tej pory widzielismy pod woda. Po wyjsciu z morza (po niecalej godzinie od pizzy i frytek, gdzie zjadl tyle co ja) Filip pyta – a co teraz jemy na kolacje?
A dziś wieczorem wyplywamy calonocnym statkiem na Cebu a stamtad na Bantayan.

4 komentarze:

  1. A u nas festyn w przyszły weekend. Halina Frąckowiak nas odwiedzi ;) Zdążycie? Mam nadzieję że nie kupiliście biletów z Warszawy w OLT…
    Buziaczki, PA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety kupilismy
      wiec czeka nas jakies 6 godzin w pociagu po 20 godzinach lotu (z 7 godzinnym czekaniem w Tel Avivie)

      Usuń
  2. My w sobotę byliśmy w pięknym country house pogoda tez dopisala . Musimy tam pojechać jak przyjedziecie ... Sciakamy MGiK

    OdpowiedzUsuń