poniedziałek, 30 lipca 2012
wciaz Coron
Utknelismy na wyspie jak i pozostali biali. Od wczoraj nic nie plywa ani nie lata z powodu bardzo zlej pogody, chociaz moim zdaniem dzis bylo duzo lepiej niz wczoraj - nie padalo w sumie jakies 3 godziny... Poszlismy z Filipkiem na zakupy do piekarni by zdobyc jakies ciasto urodzinowe. Skonczylo sie na zakupie chyba z kilograma mini-paczkow .... typowy brak zrozumienia z paniami w piekarni (a bylo ich z 10 w naprawde niewielkim sklepie). Mimo planow nie pojechalismy na gorace zrodla, gdyz niektorzy wiekoszosc dnia przespali...coz urodziny! :) wieczorem poszlismy do restauracji Dive club sie dowiedziec co z transportem, ale na razie wiadomo, ze wszytko odwolane - i wycieczki i nurkowania. Wiec budowalismy z klocow, rysowalismy, czytalismy, ogladalismy bajki i swirowalismy jak to w deszczu na ograniczonej powierzchni bywa. Dobrze, ze rum tani :P
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hmm.. w sumie to samo można robić tutaj na miejscu :):)
OdpowiedzUsuńJednak jak nie ma pogody to i Filipiny nie pomogą:(
JA