piątek, 27 lipca 2012
miedzy Hongongiem a Manila
Dzis wstalismy w srodku nocy czyli o 4 nad ranem...patrzac na pozytywy to widzielismy wschod slonca stojac na przystanku o 5. Filip oczywiscie byl slabo przytomny o tej porze a tuz przed przyjazdem autobusu zaczal krzyczec, ze kupa, kupa, juz natychmiast i .... autobus smignal nam przed nosem! Na szczescie kolejny byl juz po 15 minutach i dotarlismy na czas. Widoki bardzo ladne. Na lotnisku nuda :) warto zaznaczenia tylko specjalna kojejka do security dla rodzin. Pa! wsiadamy do Cebu Pacific i lecimy juz na Filipiny
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz